| Wspomnienia |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||||||||
| poniedziałek, 27 marca 2006 01:00 | |||||||||
Strona 1 z 7 WspomnieniaTrudno dziś odtworzyć wiernie początkowe lata Gimnazjum z roku 1915. To już przecież ponad osiemdziesiąt lat - prawie historia. Nie łatwo, chyba niemożliwe odnaleźć kogoś, kto w roku 1915, mając kilkanaście lat zasiadł w gimnazjalnej ławce. Nieco szczegółów z tego okresu znaleźć można w "Jednodniówce" wydanej nakładem Dyrekcji Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego im. ks. Konarskiego w Oświęcimiu z okazji poświęcenia nowego gmachu szkolnego w dniu 20 listopada 1932 roku, w której były absolwent inż. M. Reich wspomina: ... Uczyliśmy się na krańcu miasta, koło cmentarza. Dwie klasy rano, dwie klasy po południu w małym domeczku, pod katedrą chowało się węgiel w zimie i na większe mrozy. I tu należą się pewne wyjaśnienia. Wpisy i egzaminy wstępne do gimnazjum dotyczyły młodzieży, która ukończyła klasę czwartą, piątą, szóstą lub siódmą szkoły powszechnej i była przyjmowana do klas odpowiednio od pierwszej do czwartej gimnazjalnej. Stąd właśnie te cztery klasy, o których tak miło i z sentymentem wspomina inż. Reich. Szkoła była prywatna na prawach państwowego gimnazjum, co było każdorazowo potwierdzane na wydawanych świadectwach odpowiednią pieczęcią. W roku 1923/24 gimnazjum miało już osiem klas i w tym roku wydano pierwsze świadectwa dojrzałości. Dla zlokalizowania większej ilości klas wynajęto prywatny budynek w sąsiedztwie "kurnika" stanowiącego przed kilku laty zalążek gimnazjum. "Dom chlebowy" pełnił nadal funkcję sali gimnastycznej szczególnie w okresie zimowym i złej pogody. W porze letniej gimnastycznej wszelkim grom ruchowym służyło boisko położone tuż za drogą cmentarną. W mieście i okolicy uczniów gimnazjum umownie nazywano "studentami", których obowiązywał mundurek szkolny; dla chłopców granatowa bluza zapinana pod szyją, kroju wojskowego z czterema kieszeniami i spodnie krótkie poza kolana, lub długie do kostek w zależności od wieku i klasy. Okrycia głowy stanowiły granatowe czapki-rogatywki z dużą literą "G" i rzymską liczbą na otoku określającą klasę. Dla dziewczyn były białe bluzeczki i granatowe spódniczki. Tak ubiór obowiązywał uczniów około trzydziestego roku. Mundurki ze względów ekonomicznych i praktycznych przestały obowiązywać. Czapki z rogatywek zmieniły się na okrągłe typu "maciejówki" ze skórzanym daszkiem i paskiem z poniklowaną sprzączką. Z tej zmiany młodzież nie była zadowolona, żal jej było rogatywek. Nauka religii była obowiązkowa, a stopnie z niej stawiano na świadectwach. W każdą niedzielę młodzież obowiązkowo, po sprawdzeniu obecności pod nadzorem jednego z profesorów, maszerowała na mszę do kościoła parafialnego. Nieobecność trzeba było usprawiedliwić. Takie w przybliżeniu były początki dzisiejszego już ponad osiemdziesięcioletniego Liceum Ogólnokształcącego im. St. Konarskiego w Oświęcimiu. Z 80-letniego okresu można by wydzielić następujące "linie startu":
Najciekawszy z tych etapów jest okres powojenny, w którym szkoła w nowych warunkach polityczno-społecznych przechodziła różne formacje:
W.F. |






